Wokół SAFE (Instrument na rzecz Zwiększania Bezpieczeństwa Europy) pojawiają się przede wszystkim duże liczby. O tym instrumencie pisaliśmy już na naszym blogu w artykule SAFE co oznacza dla przedsiębiorstw z sektora obronnego?, gdy ważyły się losy projektu ustawy o FIZB.
Polska uzyskała dostęp do 43,7 mld euro finansowania, a tylko między 28 a 30 maja 2026 r. Agencja Uzbrojenia i Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni zawarły 62 umowy o wartości około 120 mld zł. Zamówienia dotyczą m.in. systemów artyleryjskich, dronów, obrony przeciwlotniczej, wyposażenia żołnierzy, łączności, rozpoznania elektronicznego i cyberbezpieczeństwa.
Z perspektywy przedsiębiorcy ważniejsze od wartości całego instrumentu jest jednak inne pytanie. Jeżeli firma produkuje komponent, rozwija technologię, oprogramowanie albo usługę, która może znaleźć zastosowanie w sektorze obronnym, w jaki sposób może uczestniczyć w zamówieniach finansowanych z SAFE?
Instrument SAFE nie działa jak klasyczny nabór dotacyjny, w którym przedsiębiorca składa wniosek o przyznanie finansowania, ale może on skorzystać z zamówień finansowanych z SAFE jako bezpośredni wykonawca, uczestnik konsorcjum albo dostawca lub podwykonawca firmy realizującej kontrakt dla wojska.
SAFE finansuje państwo, a nie przedsiębiorcę
Instrument SAFE został ustanowiony rozporządzeniem Rady (UE) 2025/1106 (rozporządzenie SAFE). Pomoc finansowa ma formę pożyczki udzielanej państwu członkowskiemu, które przedstawia Komisji Europejskiej plan inwestycji w europejskim przemyśle obronnym, a finansowanie jest następnie uruchamiane w związku z realizacją zadań przewidzianych w tym planie. Maksymalna wartość instrumentu dla wszystkich państw wynosi 150 mld euro.
W Polsce pożyczkę SAFE zaciąga BGK na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Zgodnie z uchwałą nr 96 z 13 marca 2026 r. Minister Obrony Narodowej koordynuje wykonywanie zadań wynikających z polskiego planu inwestycji zakwalifikowanych do finansowania. Przed uruchomieniem kolejnej transzy MON składa do BGK raport. Na jego podstawie BGK przekazuje Komisji Europejskiej odpowiednią dokumentację, a KE weryfikuje spełnienie warunków rozporządzenia SAFE.
Ta konstrukcja pokazuje, że w tym przypadku tryb naboru, jaki przedsiębiorcy znają z ubiegania się o fundusze unijne, w którym firma przedstawia własny projekt i występuje o przyznanie jej środków, nie ma. Możliwość biznesowa powstaje wtedy, gdy określony produkt, technologia albo usługa jest potrzebna do wykonania zamówienia finansowanego z instrumentu SAFE.
Jak przedsiębiorstwo może znaleźć się w zamówieniu finansowanym z SAFE?
W praktyce przedsiębiorstwo może znaleźć się w takim zamówieniu na kilka sposobów.
- Pierwsza możliwość to pozycja bezpośredniego wykonawcy zamówienia. W już podpisanych umowach pojawiają się zarówno największe spółki przemysłu obronnego, jak i prywatne przedsiębiorstwa technologiczne. MON w komunikacie z czerwca 2026 r. wskazał kilkadziesiąt spółek związanych z realizowanymi projektami, działających m.in. w obszarze elektroniki, optyki, bezzałogowych statków powietrznych, łączności, technologii kosmicznych, pojazdów czy systemów informatycznych.
- Druga droga prowadzi przez konsorcjum albo inną strukturę wspólnej realizacji zamówienia.
Dla wielu mniejszych i średnich firm najbardziej realna może być jednak trzecia możliwość, czyli wejście do łańcucha dostaw większego wykonawcy. Producent końcowego systemu potrzebuje bowiem elektroniki, elementów mechanicznych, sensorów, oprogramowania, systemów łączności, materiałów, usług integracyjnych, specjalistycznej produkcji czy rozwiązań cyberbezpieczeństwa. W realizacji kontraktów SAFE mogą więc uczestniczyć również przedsiębiorstwa, które dotychczas nie były kojarzone z klasycznym przemysłem zbrojeniowym.
Nie każdy dostawca uczestniczący w łańcuchu dostaw staje się jednak „podwykonawcą zaangażowanym we wspólne zamówienie” w rozumieniu rozporządzenia SAFE. Art. 16 ust. 12 tego aktu precyzuje, że chodzi o podmiot, który dostarcza krytyczny wkład o unikalnych właściwościach istotnych dla funkcjonowania produktu, przypada na niego co najmniej 15% wartości kontraktu i potrzebuje dostępu do informacji niejawnych w celu jego wykonania. Rozróżnienie ma znaczenie, ponieważ część warunków SAFE została skierowana właśnie do wykonawców i tak zdefiniowanych podwykonawców.
Dlaczego tyle umów podpisano pod koniec maja?
Daty 28–30 maja 2026 r., w których zawarto 62 polskie kontrakty SAFE, nie są przypadkowe. Zasadą rozporządzenia SAFE jest finansowanie wspólnych zamówień. Wspólne zamówienie oznacza co do zasady postępowanie prowadzone z udziałem co najmniej jednego państwa korzystającego z SAFE oraz jeszcze jednego państwa członkowskiego, państwa EOG-EFTA albo Ukrainy.
Rozporządzenie SAFE przewidziało jednak rozwiązanie przejściowe. Zamówienie prowadzone przez jedno państwo mogło zostać objęte SAFE, jeżeli umowa została podpisana najpóźniej 30 maja 2026 r. Państwo musi przy tym podejmować działania zmierzające do rozszerzenia korzyści z takiego kontraktu na co najmniej jeszcze jedno kwalifikujące się państwo.
Przedsiębiorca, który patrzy dziś na listę 62 zawartych polskich umów, nie powinien zakładać, że kolejne zamówienia będą powstawały dokładnie według tego samego modelu. Dla nowych kontraktów znaczenie będzie miała już zasadnicza konstrukcja wspólnych zamówień SAFE.
Znalezienie kontraktu nie wystarcza. SAFE ma własne warunki kwalifikowalności
Rozporządzenie SAFE wykorzystuje zamówienia publiczne również do kształtowania europejskiego łańcucha dostaw, dlatego źródło finansowania nie jest neutralne dla wykonawcy. Co do zasady wykonawcy oraz podwykonawcy objęci art. 16 rozporządzenia SAFE muszą mieć siedzibę i wykonawcze struktury zarządcze w Unii Europejskiej, państwie EOG-EFTA albo w Ukrainie. Nie mogą pozostawać pod kontrolą innego państwa trzeciego lub podmiotu z takiego państwa. Rozporządzenie SAFE przewiduje od tej zasady określone wyjątki, m.in. dla podmiotów, które przeszły odpowiedni screening inwestycji zagranicznych lub przedstawią zweryfikowane gwarancje zabezpieczające interesy bezpieczeństwa UE i państw członkowskich.
Znaczenie ma również miejsce, w którym znajdują się infrastruktura, zakłady, aktywa i zasoby wykorzystywane do realizacji zamówienia. Zasadniczo powinny znajdować się w UE, państwach EOG-EFTA albo w Ukrainie. Rozporządzenie dopuszcza wyjątek, gdy nie istnieje łatwo dostępna alternatywa, pod warunkiem że wykorzystanie zasobów zlokalizowanych gdzie indziej nie narusza interesów bezpieczeństwa i obrony Unii i jej państw członkowskich.
Co ważne, dla przedsiębiorstwa przygotowującego się do wejścia w taki kontrakt oznacza to, że znaczenie może mieć już sama struktura właścicielska grupy, miejsce prowadzenia działalności czy sposób organizacji produkcji.
Pochodzenie komponentów może być równie ważne jak to, kto jest wykonawcą
Koszt komponentów pochodzących spoza UE, państw EOG-EFTA i Ukrainy nie może przekraczać 35% szacowanego kosztu komponentów produktu końcowego. Dodatkowo żaden komponent nie może pochodzić z państwa trzeciego, które narusza interesy bezpieczeństwa i obrony Unii i jej państw członkowskich. Oznacza to, że kwalifikowalność nie kończy się na sprawdzeniu pierwszego wykonawcy. W określonych przypadkach trzeba więc prześledzić strukturę produktu i ustalić, skąd pochodzą jego istotne elementy.
Jeżeli przedsiębiorca dostarcza urządzenie złożone z komponentów kupowanych poza Europą albo wykorzystuje technologie objęte ograniczeniami licencyjnymi podmiotów spoza kwalifikujących się państw, główny wykonawca może oczekiwać szczegółowych informacji pozwalających ustalić zgodność całego produktu z SAFE.
Przy zaawansowanych technologiach pojawia się jeszcze kwestia kontroli nad projektem
Dla produktów zaliczonych do drugiej kategorii SAFE, obejmującej m.in. systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej, część systemów bezzałogowych, C4ISTAR, zasoby kosmiczne, sztuczną inteligencję czy walkę elektroniczną, rozporządzenie SAFE przewiduje dodatkowy wymóg.
Wykonawca musi mieć możliwość decydowania o definiowaniu, adaptacji i rozwoju projektu produktu bez ograniczeń narzuconych przez państwa trzecie lub podmioty z takich państw. Musi również posiadać uprawnienie prawne do zastępowania albo usuwania komponentów podlegających takim ograniczeniom. Ten wymóg ma bezpośrednie znaczenie dla praw własności intelektualnej, licencji i konstrukcji umów technologicznych.
Spółka może bowiem posiadać technologię atrakcyjną z punktu widzenia zamówienia obronnego, a jednocześnie korzystać z cudzego IP na warunkach, które ograniczają jej możliwość modyfikacji produktu. Technologia może być gotowa do wykorzystania biznesowego, a mimo to warunki licencji lub innych umów mogą uniemożliwiać spełnienie wymagań dotyczących modyfikacji produktu w konkretnym kontrakcie SAFE.
Co warto sprawdzić przed rozmową z wykonawcą finansowanym z SAFE?
Firma, która chce wejść do łańcucha dostaw, powinna wcześniej ustalić przede wszystkim:
- gdzie konkretny produkt lub technologia może znaleźć zastosowanie w projektach finansowanych z SAFE i kto jest potencjalnym wykonawcą systemu końcowego;
- jaka jest struktura właścicielska spółki i czy spółka pozostaje pod kontrolą podmiotu z państwa trzeciego;
- gdzie znajdują się zasoby i infrastruktura wykorzystywane do realizacji dostawy;
- z jakich państw pochodzą komponenty tworzące produkt i czy firma potrafi ich pochodzenie udokumentować;
- komu przysługują prawa do technologii oraz czy licencje, umowy z dostawcami i inne ograniczenia pozwalają na wymagane modyfikacje produktu.
Po takiej weryfikacji można dopiero wstępnie ocenić, czy przedsiębiorca spełnia warunki właściwe dla jego miejsca w łańcuchu dostaw.
SAFE nie zastępuje regulacji właściwych dla rynku obronnego
Spełnienie warunków rozporządzenia SAFE nie oznacza automatycznie, że przedsiębiorca może rozpocząć każdą działalność związaną z produktem wojskowym lub technologią dual-use.
W zależności od przedmiotu działalności trzeba osobno ustalić m.in. wymogi wynikające z przepisów dotyczących wytwarzania i obrotu bronią, amunicją, materiałami wybuchowymi oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym, a przy obrocie międzynarodowym również regulacje dotyczące towarów, technologii i usług o znaczeniu strategicznym. Przepisy w tym obszarze zostały dodatkowo znowelizowane ustawą z 13 marca 2026 r.
W przypadku technologii mogących mieć zarówno zastosowanie cywilne, jak i wojskowe trzeba również sprawdzić reżim produktów podwójnego zastosowania. Decyzja firmy technologicznej o rozwijaniu działalności w sektorze obronnym wymaga rozdzielenia dwóch kwestii i ustalenia:
- jakie obowiązki regulacyjne powstaną w związku z konkretną działalnością przedsiębiorstwa, a następnie
- czy przedsiębiorstwo i jego produkt mogą uczestniczyć w zamówieniu finansowanym z SAFE.
A co z kontrolą wykorzystania środków z SAFE?
Uchwała nr 96 Rady Ministrów przewiduje system kontroli wykorzystania środków z instrumentu SAFE po stronie administracji rządowej oraz wskazuje Szefa KAS jako organ odpowiedzialny za audyt gospodarowania środkami z pożyczki SAFE. Uchwała nie przesądza natomiast, że każdy przedsiębiorca uczestniczący w realizacji kontraktu SAFE podlega bezpośrednio audytowi KAS.
Dla przedsiębiorcy istotne jest również to, że rozporządzenie SAFE wiąże kolejne wypłaty dla państwa z dokumentowaniem spełnienia warunków kwalifikowalności. Porozumienia operacyjne zawierane z Komisją określają rodzaje wymaganych dowodów oraz zasady kontroli przestrzegania zasad kwalifikowalności określonych w art. 16 rozporządzenia SAFE.
To oznacza, że wykonawcy będą potrzebowali danych i oświadczeń również od dalszych uczestników łańcucha dostaw. Jeżeli państwo musi wykazać Komisji pochodzenie produktu, spełnienie warunków przez wykonawcę czy zgodność struktury dostaw, wykonawca będzie musiał przedłożyć odpowiednie dane i oświadczenia również od tych uczestników łańcucha, od których zależy wykazanie tej zgodności.
SAFE ma również szczególne konsekwencje podatkowe
Instrument przewiduje zwolnienie z VAT dotyczące określonych dostaw, wewnątrzwspólnotowych nabyć i importu produktów związanych z obronnością oraz innych produktów do celów obronnych realizowanych w ramach umów wynikających z zamówień wspieranych z SAFE.
Ministerstwo Finansów wydało 9 marca 2026 r. osobne objaśnienia podatkowe dotyczące stosowania tego zwolnienia. Oznacza to, że finansowanie kontraktu z SAFE może wywoływać konkretne skutki prawne również na etapie jego wykonywania i rozliczenia.
SAFE – jak firmy mogą z niego skorzystać??
Nie ma jednego „naboru do SAFE”. Droga przedsiębiorcy zależy od tego, na jakim etapie znajduje się konkretna potrzeba wojska. Inaczej wygląda sytuacja, gdy resort dopiero rozpoznaje dostępne rozwiązania, inaczej gdy Agencja Uzbrojenia prowadzi konkurencyjne postępowanie, a jeszcze inaczej wtedy, gdy wojsko ma już wybraną platformę, jej producenta i działający system dostaw. W tym ostatnim przypadku realną drogą wejścia dla nowej firmy może być łańcuch dostaw, a nie kontrakt bezpośrednio z MON.
Dotychczasowe polskie umowy finansowane z SAFE pokazują co najmniej cztery mechanizmy:
- przedsiębiorstwo już wcześniej uzyskało pozycję wykonawcy w danym programie i ma zawartą umowę ramową, a finansowanie z SAFE obejmuje kolejną umowę wykonawczą – tak jest m.in. w przypadku Borsuka, Kleszcza czy amunicji 155 mm;
- istnieje już umowa, która następnie zostaje rozszerzona lub zmodyfikowana aneksem, a dodatkowy zakres jest finansowany z SAFE – taki mechanizm zastosowano m.in. przy Rosomaku-L, ZSSW-30, K9, BAOBAB-K, Jelczach czy MSBS;
- wcześniejszy kontrakt przewiduje prawo opcji, które następnie zostaje uruchomione – tu dobrym przykładem jest MikroSAR;
- zawierana jest nowa umowa – w takim przypadku sama informacja, że kontrakt został sfinansowany z SAFE, nie mówi jeszcze przedsiębiorcy, w jaki sposób wykonawca został wybrany. Trzeba ustalić konkretny tryb udzielenia zamówienia.
Jeżeli potrzeba wojska dopiero się kształtuje albo resort rozpoznaje dostępne na rynku technologie, firma może przedstawić swoje rozwiązanie jeszcze przed rozpoczęciem właściwego postępowania.
W tym miejscu należy przypomnieć, że od września 2025 r. MON prowadzi oficjalny serwis „Współpraca przemysłu z MON”. Przedsiębiorstwo albo ośrodek badawczo-rozwojowy może za jego pośrednictwem zgłosić produkt, projekt B+R lub wyniki badań, które w jego ocenie mogą znaleźć zastosowanie w realizowanych lub planowanych programach modernizacyjnych. MON wskazuje wprost, że takie zgłoszenia są następnie analizowane przez właściwe instytucje resortu.
Nie jest to tryb udzielenia zamówienia ani gwarancja, że zgłoszona technologia zostanie kupiona. Kanał ten umożliwia jednak przedstawienie rozwiązania resortowi, zanim potrzeba wojska zostanie przełożona na konkretne zamówienie albo program zakupowy.
Podobną funkcję, już w odniesieniu do przygotowania konkretnego postępowania, mogą pełnić wstępne konsultacje rynkowe. UZP wskazuje, że pozwalają one zamawiającemu poznać dostępne rozwiązania techniczne i organizacyjne, a wykonawcom zaprezentować technologię oraz lepiej poznać potrzeby zamawiającego. Udział w konsultacjach nie daje jednak pierwszeństwa w późniejszym postępowaniu. Jeżeli zamówienie zostanie następnie uruchomione, wykonawca musi wziąć udział w postępowaniu na zasadach określonych dla danego zakupu.
Jeżeli Agencja Uzbrojenia prowadzi postępowanie konkurencyjne, droga do kontraktu wiedzie właśnie przez to postępowanie. Przykładem jest postępowanie dotyczące Średnich Terminali Satelitarnych STS. Postępowanie dotyczące ich dostawy było prowadzone w trybie przetargu ograniczonego, z etapem wniosków o dopuszczenie do udziału. Ostatecznie w maju 2026 r. Agencja Uzbrojenia zawarła z GISS umowę na 157 terminali, finansowaną z SAFE.
Ten przykład pokazuje, że źródło finansowania kontraktu i sposób wyboru jego wykonawcy to dwie różne kwestie. SAFE może finansować umowę będącą wynikiem procedury zakupowej rozpoczętej znacznie wcześniej.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy wojsko posiada już konkretną platformę, jej wykonawcę, dokumentację techniczną, przeprowadzone badania, system logistyczny i wymagania dotyczące kompatybilności. W takim przypadku kolejne zamówienie może zostać skierowane do dotychczasowego wykonawcy bez przeprowadzania nowego postępowania. Tak było m.in. przy nowych zamówieniach dotyczących modułów RAK i REGINA. Dla firmy, która nie jest producentem całego systemu, nie oznacza to jednak zamknięcia rynku. W ogłoszeniach dotyczących obu tych zamówień przewidziano podwykonawstwo. Oznacza to, że nowa firma może znaleźć miejsce w łańcuchu dostaw głównego wykonawcy i to tam może pojawić się zapotrzebowanie na elektronikę, elementy mechaniczne, sensory, oprogramowanie, łączność, materiały, usługi integracyjne czy inne wyspecjalizowane komponenty.
Przedsiębiorca powinien więc najpierw ustalić, na jakim etapie znajduje się potrzeba, do której pasuje jego produkt, kto odpowiada za dany program oraz czy istnieje już główny wykonawca, umowa ramowa albo określona platforma. Dopiero wtedy można ocenić, czy realną drogą jest przedstawienie rozwiązania MON przed rozpoczęciem zakupów, udział we wstępnych konsultacjach rynkowych, start w postępowaniu, wejście do konsorcjum czy rozmowa z głównym wykonawcą o włączeniu firmy do łańcucha dostaw.
Równolegle trzeba sprawdzić warunki wynikające z rozporządzenia SAFE oraz wymogi regulacyjne właściwe dla konkretnego produktu i działalności. Sam fakt, że technologia jest potrzebna wojsku, nie przesądza jeszcze, że może zostać wykorzystana w kontrakcie finansowanym z SAFE.
Kancelaria wspiera przedsiębiorców przy bieżącej realizacji projektów finansowanych ze środków publicznych, w tym w sprawach dotyczących kontroli projektów i audytów KAS, kwalifikowalności wydatków czy rozliczenia wsparcia publicznego oraz sporów o zwrot środków.





