Sprzedaż spółki, która kilka lat wcześniej korzystała z dofinansowania, bardzo rzadko budzi niepokój na początku transakcji. Przedsiębiorcy zwykle koncentrują się na wycenie spółki, negocjacjach z inwestorem, kwestiach podatkowych albo zabezpieczeniu swoich interesów po sprzedaży. Dotacja często pojawia się gdzieś na końcu listy tematów do sprawdzenia.
Najczęściej dlatego, że projekt został już dawno zakończony. Spółka kupiła maszyny, wdrożyła technologię, rozliczyła wydatki i dostała płatność końcową. Wszystkim wydaje się więc, że temat środków publicznych należy już do przeszłości.
Dopiero podczas due diligence albo po zadaniu kilku pozornie prostych pytań okazuje się, że sprawa wcale nie jest tak oczywista. Kupujący pyta, czy projekt nadal znajduje się w okresie trwałości. Ktoś zaczyna analizować status MŚP po wejściu inwestora. Pojawia się pytanie, czy instytucja była informowana o zmianach właścicielskich albo czy po transakcji nadal będą spełnione warunki, na podstawie których przyznano dofinansowanie.
Wtedy wielu przedsiębiorców po raz pierwszy, od momentu zakończenia projektu, wraca do umowy o dofinansowanie. To zresztą jeden z tematów, który najczęściej wraca przy sprzedaży spółek korzystających wcześniej ze środków publicznych. Przedsiębiorcy bardzo często zakładają, że skoro projekt został rozliczony, sprzedaż udziałów pozostaje bez znaczenia dla dofinansowania. Okazuje się jednak, że sama transakcja nie zawsze jest neutralna z perspektywy warunków, na jakich przyznano pomoc publiczną.
Trzeba przy tym podkreślić, że sprzedaż spółki z dofinansowaniem nie jest zakazana. Ryzyka pojawiają się wtedy, gdy po zmianie właścicielskiej zmieniają się okoliczności, które wcześniej miały znaczenie dla oceny projektu albo wysokości przyznanego wsparcia, jak na przykład status przedsiębiorcy czy sposób wykorzystania infrastruktury finansowanej z dofinansowania. Czasami błąd pojawia się dlatego, że nikt nie informuje instytucji o zmianach właścicielskich albo reorganizacji spółki. Zdarza się również, że dopiero podczas transakcji ktoś zauważa, że projekt był realizowany trochę inaczej, niż pierwotnie zakładano. W takich sytuacjach bardzo często błędem okazuje się po prostu brak wcześniejszej analizy tego, jak transakcja wpłynie na projekt i obowiązki beneficjenta.
Status MŚP – zmiany właścicielskie potrafią całkowicie zmienić sytuację spółki
Wpływ transakcji na warunki dofinansowania szczególnie dobrze widać przy statusie MŚP.
Wiele osób nadal uważa, że status małego albo średniego przedsiębiorcy zależy wyłącznie od liczby pracowników albo obrotu samej spółki. Tymczasem unijne przepisy wymagają znacznie szerszej analizy. Znaczenie mają relacje właścicielskie, prawa głosu, możliwość wywierania dominującego wpływu oraz powiązania z innymi podmiotami. Spółka może nadal wyglądać jak typowy startup albo niewielka firma technologiczna. Po wejściu inwestora okazuje się jednak, że do oceny statusu przedsiębiorcy trzeba uwzględnić dane całej grupy kapitałowej. Dla wielu przedsiębiorców jest to moment dużego zaskoczenia, bo wcześniej nikt nie analizował tych kwestii w kontekście planowanej sprzedaży udziałów.
Jednocześnie nie każda inwestycja automatycznie oznacza utratę statusu MŚP. Unijne przepisy przewidują wyjątki dotyczące określonych kategorii inwestorów, w tym funduszy venture capital albo inwestorów instytucjonalnych. Dlatego takie sytuacje każdorazowo wymagają analizy struktury właścicielskiej, przeliczenia danych finansowych oraz sprawdzenia, jak zmiany właścicielskie wpływają na status przedsiębiorcy również w kolejnych latach obrotowych.
Takie sytuacje rzadko da się ocenić prostym stwierdzeniem: „duży inwestor automatycznie odbiera status MŚP”, choć wciąż można spotkać się z taką opinią (i stanowiskiem organów).
Trudności pojawiają się również dlatego, że strony transakcji dużo mniej uwagi poświęcają dokumentacji projektowej. Dopiero analiza umowy o dofinansowanie, regulaminu konkursu, aneksów oraz wcześniejszej korespondencji z instytucją pokazuje, jakie obowiązki nadal istnieją po stronie beneficjenta. Wtedy okazuje się, że określone zmiany powinny zostać zgłoszone instytucji albo że projekt nadal znajduje się w okresie trwałości.
Warto też pamiętać, że przepisy dotyczące trwałości projektu nie koncentrują się wyłącznie na samej zmianie właściciela. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy po transakcji dochodzi np. do zmiany charakteru projektu, relokacji działalności, zmiany sposobu wykorzystania infrastruktury albo uzyskania nienależnej korzyści.
Dlatego dwie pozornie podobne transakcje mogą prowadzić do zupełnie różnych konsekwencji. Sprzedaż udziałów w spółce, która nadal prowadzi projekt dokładnie w taki sam sposób jak wcześniej, będzie oceniana inaczej niż sytuacja, w której po transakcji dochodzi do przeniesienia działalności, zmiany funkcji infrastruktury albo istotnej reorganizacji projektu.
Ryzyka związane z dotacją bardzo często wracają dopiero po latach
O tym, że spółka korzystała wcześniej z dofinansowania, strony transakcji zaczynają intensywnie myśleć dopiero wtedy, gdy pojawia się kontrola, audyt KAS albo pytania ze strony urzędu celno-skarbowego. Przez kilka lat po zakończeniu projektu nic zwykle nie wskazuje na to, że dofinansowanie może jeszcze wrócić jako temat podatkowy, prawny albo transakcyjny (o kontroli po zakończeniu projektu przeczytaj w artykule Czy po zakończeniu projektu mogą jeszcze kontrolować i żądać zwrotu?).
Ryzyka związane ze środkami publicznymi bardzo często ujawniają się po czasie. Komisja Europejska od lat podkreśla, że projekty finansowane z funduszy europejskich podlegają systemowi kontroli i nadzoru realizowanemu wspólnie przez Komisję oraz instytucje krajowe lub regionalne. To oznacza, że pytania dotyczące projektu mogą wrócić długo po jego formalnym zakończeniu.
Coraz częściej dotyczy to również odpowiedzialności osób zarządzających spółką. Wielu przedsiębiorców zakłada, że sprzedaż udziałów albo odejście z zarządu definitywnie zamyka temat odpowiedzialności związanej z dawną działalnością spółki. Nie zawsze tak jest.
Jeżeli po stronie spółki pojawi się obowiązek zwrotu środków, a egzekucja wobec samej spółki okaże się bezskuteczna, ryzyko zwrotu środków z majątku własnego wraca do członków zarządu, a może okazać się, że również do byłych członków.
Podsumowując, po sprzedaży spółki obowiązki wynikające z otrzymanego dofinansowania często nadal istnieją. Największym błędem przy sprzedaży spółki z dofinansowaniem zwykle nie jest więc sama transakcja. Jest nim to, że nikt przed transakcją nie sprawdził, jak zmiana właścicielska wpłynie na projekt i obowiązki beneficjenta.





